Wdowi grosz, czyli prawda ZUS o małżeństwie

Czym jest małżeństwo według ZUS? Można się zdziwić. Jak donosiły media w tej sprawie (m.in. Polsat News, Money.pl, Wyborcza.pl), nazywając wyrok wręcz rewolucyjnym, ZUS odmówił wdowie przyznania renty po zmarłym małżonku, pomimo, że spełniała wszystkie ustawowe kryteria (m.in. wieku), a jego decyzję następnie potwierdziły kolejno Sądy: Okręgowy, Apelacyjny i wreszcie Najwyższy.

Tym samym ZUS otrzymał glejt in blanco do tego aby, w majestacie prawa, pozbawiać wdowy przysługujących im świadczeń tzn. rent po zmarłym małżonku (i wdowców po zmarłych żonach, aczkolwiek to są sporadyczne przypadki). Jest to sytuacja bez precedensu.

Normy kodeksu rodzinnego i opiekuńczego wyraźnie stanowią, że wyłącznie z inicjatywy  małżonków może dojść do rozwiązania ich małżeństwa poprzez rozwód i dopiero w toku formalnej sprawy rozwodowej właściwy sąd ustala kiedy i czy na pewno doszło do rozpadu więzi małżeńskich – gospodarczych, duchowych, fizycznych. Mediacja rozwodowa może to wydatnie przyspieszyć i ułatwić ale i tak, jedna, choćby i 15-minutowa rozprawa w sądzie będzie mieć miejsce. Dopóki małżeństwo trwa lub zakończyło się wskutek śmierci jednego z małżonków, a żaden z nich uprzednio nie wniósł sprawy o rozwód lub separację, nikt nie jest uprawniony do decydowania o stwierdzeniu rozpadu więzi małżeńskiej i wywodzenia z tego jakichkolwiek skutków prawnych. To wyłącznie sąd rodzinny, a nie sąd ubezpieczeń, jest władny stwierdzić, czy więzi małżeńskie ustały i z jakich powodów.

Sąd ubezpieczeń nie powinien wchodzić w kompetencje sądu rodzinnego. Tymczasem Sąd Apelacyjny w tej sprawie stwierdził m.in., że “nie wystarcza samo występowanie zewnętrznych oznak w postaci istnienia małżeństwa potwierdzonego formalnym aktem małżeńskim, ale konieczne jest zachowanie do dnia śmierci ubezpieczonego realnych więzi małżeńskich.”

Bardzo jestem ciekawa jak odniósłby się do sprawy sam zmarły. Szkoda, że decydujemy o jego niewypowiedzianych intencjach, kiedy sam nie jest już władny ich wyrazić.

Czy ktoś słyszał o procedowaniu sprawy rozwodowej i ustalaniu rozpadu więzi małżeńskich po śmierci jednego z małżonków?  Przecież w oczywisty sposób nie ma to ani sensu, ani uczciwych podstaw. Czy sposób uregulowania spraw małżeńskich może podlegać czyjejś prawnej ocenie (oczywiście wykluczam tu przemoc – aczkolwiek, która również nie musi wykluczać istnienia więzi małżeńskich)? Czy dwoje dorosłych ludzi może dobrowolnie umówić się lub godzić na określoną formułę wzajemnego funkcjonowania w małżeństwie? Czy wszystkie małżeństwa muszą funkcjonować wg jednego schematu, cały czas pod przysłowiowym jednym dachem, a jeśli nie to czy musi być to równoznaczne z rozpadem jakichkolwiek więzi?

Czyżby małżonkowie nie mogli mieszkać oddzielnie skoro im to odpowiada? Żyć w czasowym rozłączeniu z powodów zawodowych lub innych im wyłącznie znanych? Czyżby nie mogli w końcu pokłócić się? I posługiwać się dowolną ekspresja małżeńską? W końcu dlaczego założone tutaj, że kobieta nie przejawiała więzi małżeńskich, gdyż mąż wyprowadził się z domu? A może wyprowadził się wbrew woli żony, np. do innej kobiety?  I nawet jeśli wygasła któraś z więzi małżeńskich, a nawet wszystkie, ale z jakiś powodów, np.  ideowych, uczuciowych i tysiąca hipotetycznych innych do rozwodu nie doszło to dlaczego w konsekwencji wdowa miałaby ponosić podwójne skutki takiej postawy męża? I pozostać bez świadczeń ponieważ ZUS w swojej omnipotencji uznał jej “winę”? Takich przykładów można mnożyć bez liku a wówczas wszystkie więzi i intencję zmarłego będzie można podważyć i przypisać inne.

Proponuję, w tej sytuacji, by np. wdowa pozostawiona z długami po zmarłym małżonku zaprezentowała logikę ZUS o rozpadzie więzi małżeńskich jakiemukolwiek wierzycielowi np. samemu ZUS-owi domagającemu się zaległych składek od zmarłego męża. Życzę powodzenia! Dlatego też uważam, że w takich sprawach sąd ubezpieczeń władny jest jedynie do formalnego zbadania kryteriów ustawowych, czyli czy małżeństwo trwało w momencie śmierci jednego z małżonków, a jeśli już nie trwało, to czy spełnione są wskazane w ustawie obiektywne kryteria umożliwiające wdowie/wdowcowi otrzymanie renty po byłym małżonku. Nic ponad to.

Inaczej doprowadzamy do chorej subiektywizacji wszelkich norm prawnych, którą ZUS z premedytacją kreuje, a następnie cynicznie wykorzystuje, gdzie chronologia jest zawsze taka sama:

  1. Nieprecyzyjnie napisane prawo, co pozwala ZUS-owi na stosowanie pokrętnych interpretacji.
  2. Kierując się złą wolą ZUS, bez skrupułów i bez względu na okoliczności, wykorzystuje te interpretacje aby pozbawiać ludzi świadczeń, tutaj do odmawiania wdowom rent po zmarłym małżonku.
  3. Sądy powielają argumentację ZUS zamiast jednoznacznie przeciąć tę logikę, kierując się klarownymi przesłankami formalnymi i uciąć zbędne roztrząsanie faktów nieistotnych dla meritum sprawy.

W rezultacie mamy to co mamy. Nie tylko w sprawie wdowich rent, ale także zasiłków macierzyńskich, chorobowych i innych, matek na działalności, młodych matek, czy emerytur właścicieli zatrudnionych we własnych spółkach. Co więcej, jest to również dyskryminujące i narusza zaufanie obywateli do prawa. Z całą pewnością orzeczenie to otworzyło drogę do legitymizowania najwyższym autorytetem prawnym wielu krzywdzących, arbitralnych decyzji ZUS.

About Zofia

Terapeutka par, trenerka mentalna, mediatorka rozwodowa i adwokatka rodzinna w jednej osobie. Pomagam naprawić relację, odbudować związek lub ustalić warunki rozstania.

WebSite Linkedin